Uregulowanie zobowiązania w naturze – co z kup?

WSA potwierdził, ze kwota główna pożyczki jest kosztem w przypadku jej wydania w naturze.

W związku z nowymi regulacjami od 1 stycznia 2015, pojawiło się nowe wyzwanie dla podatników – konieczność rozliczenia uregulowania zobowiązań w naturze. Nowe przepisy przewidują bowiem, że w przypadku wykonania zobowiązania poprzez inne świadczenie niepieniężne (np. wydanie pożyczki, aktywa) podatnik powinien rozpoznać przychód w wysokości wartości rynkowej uregulowanego zobowiązania. Jednocześnie brakuje szczegółowych przepisów co do kalkulacji kosztów uzyskania przychodów.

W takie sytuacji należałoby się odwołać do przepisów ogólnych, definiujących koszty uzyskania przychodu przez wydatki poniesione w celu uzyskania przychodu/zabezpieczenia. Jeszcze przed wejściem w życie nowych przepisów, w przypadku przenoszenia wierzytelności własnych, organy skarbowe często negowały możliwość rozpoznania wartości wierzytelności własnej jako kup, argumentując, że wydatek w tym przypadku nie został poniesiony. Jest to pogląd mocno odstający od rzeczywistości, bo czym innym jak nie wydatkiem na nabycie konkretnej wierzytelności pożyczkowej jest kwota główna pożyczki przelana na konto pożyczkobiorcy. Gdyby nie ta kwota, wierzytelność by nie powstała. Jednocześnie, udzielenie pożyczki (przelanie kwoty pożyczki) wiąże się z faktycznym uszczupleniem majątku spółki.

WSA potwierdził taką argumentację i możliwość potraktowania kwoty głównej wierzytelności jako kosztu uzyskania przychodu. Co ciekawe, potwierdził także taką możliwość w odniesieniu do dopłat (spółka w ramach wykonania zobowiązania przeniosła także wierzytelność o zwrot dopłat). WSA nie zgodził się zaś – moim zdaniem słusznie – aby jako koszt potraktować wartość naliczonych odsetek. Brak tutaj poniesionego wydatku.

To dobry wyrok WSA (I SA/Kr 1200/15) – w obliczu zmiany przepisów i niepewności jaką ze sobą niosła ta zmiana, jasne sygnały jak na dane zagadnienie zapatrują się sądy administracyjne są bardzo pożądane.

Interesuje Cię ten temat? Skontaktuj się z autorem artykułu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *